wtorek, 26 lutego 2013

Wiosenne inspiracje z Kappahl

Witajcie :)

Dzisiaj za oknem jest ponuro, więc w ramach odganiania chmur i zimy uznałam, że poszukam w internecie wiosennych ubrań. Jako, że ostatnio najczęściej ubieram się w sklepie Kappahl, to od razu weszłam na ich stronę i tam znalazłam kilka ubrań, które chętnie bym przygarnęła. Może uda mi się kupić, którąś z wybranych przeze mnie rzeczy. A może, któraś z Was znajdzie coś dla siebie? Większość wybranych przeze mnie ubrań, to bluzki, ale właśnie tą część garderoby lubię najbardziej.

79,90zł  
79,90zł

79,90zł

79,90zł

79,90zł

79,90zł  
139zł

99,90zł
189zł

189zł

189zł

Podejrzewam, że zdecyduję się na któreś z tych spodni, bo i tak jestem na kupnie. A i t-shirt pewnie też jakiś wpadnie :)

czwartek, 21 lutego 2013

Ciasteczka owsiane

W zeszłym tygodniu moja mama miała ochotę coś upiec. Wymyśliłam ciasteczka owsiane i w efekcie zrobiłam je sama. Nigdy wcześniej ich nie robiłam, dlatego inspiracji poszukałam na innych blogach. Najbardziej spodobał mi się przepis z bloga Moja Manufaktura Smaku <klik>

Okazały się bardzo szybkie w przygotowaniu i naprawdę doskonale smakowały. Muszę zaznaczyć, że liczba łakomczuchów w domu jest duża, więc zrobiłam z podwójnej porcji, niż ta która jest podana na wskazanym przeze mnie blogu.

Składniki:
  • 2 szklanki  płatków owsianych, ja miałam zwykłe górskie,
  • 1 szklanka mąki (w razie potrzeby można dosypać trochę więcej),
  • 200g masła,
  • 2 jajka,
  • ok. 3/4 szklanki cukru,
  • dodatki jakie tylko chcemy,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Moje dodatki: czekolada, migdały i żurawina


Taka żurawina jest wysuszona i jest lekka jak ryż preparowany. Nie ma dodatku cukru, jest niesamowicie kwaśna. Ja zalałam ją gorącą wodę, żeby zmieniła konsystencję.





Przygotowanie:
Masło topimy, następnie dodajemy do niego płatki i lekko je rumienimy, potem dosypujemy cukier, czekamy aż się stopi. Odstawiamy do wystudzenia. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, następnie dodajemy przestudzone płatki, jajka oraz dodatki. Gdy ciasto za bardzo się klei dodajemy jeszcze trochę mąki. Formujemy ciastka i układamy na blasze z papierem do pieczenia. Ja piekłam w piekarniku w 180 stopniach przez ok. 20 minut.




Tylko kto teraz to wszystko posprząta? ;)


środa, 13 lutego 2013

Domowa biblioteczka #1

Witajcie :)

Dzisiaj wpadłam na pomysł, że co jakiś czas na blogu będą pojawiać się krótkie recenzje książek, które przeczytałam i o których chcę opowiedzieć.

Uznałam, że na dobry początek zacznę od książki, do której wracam co jakiś czas i która zawsze wywiera na mnie spore wrażenie.
Myślę, że to książka, o której większość z Was słyszała.


Poczwarka, to historia silnej kobiety o imieniu Ewa, oraz jej małej córeczki Marysi. Nie byłoby w tym nic niezwykłego gdyby nie, to że Marysia urodziła się z zespołem Downa, a Ewa z dnia na dzień została z "problemem" sama. Ewa uczy się kochać swoje dziecko, które nijak ma się do tego dziecka, które miało pasować do pięknego domu. Myszka (tak nazywała ją matka) codziennie prowadzi walkę ze swoim ciałem, które nie chce współgrać z wyobrażeniami w głowie. Gdzieś w tle pojawia się ojciec, który z ukrycia z obrzydzeniem spogląda na swoją "inną" córkę.

Ta książka za każdym razem niesamowicie mnie porusza i jednocześnie zmusza do myślenia. Nie raz zastanawiałam się jakbym ja zachowała się w takiej sytuacji, jakie decyzje bym podjęła. Chociaż wiem jak się skończy, to zawsze przy niej płaczę i tak samo przeżywam każdy moment.

Mogę polecić ją każdej osobie, bo chyba każdy znajdzie w niej coś ważnego dla siebie. Ja pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę.

piątek, 8 lutego 2013

Prezent walentynkowy i piosenka dnia :)

We wtorek mój ukochany zrobił mi ogromny wcześniejszy prezent walentynkowy i podarował mi bilety na koncert, o którym marzyłam już od dawna :) Tak więc 15 lutego idziemy na koncert Piotra Bukartyka. Zakochałam się w nim dzięki jego piątkowym występom w radiowej Trójce. Mój P. mówi, że ostatnio meloman ze mną pełną gębą, więc bardzo cieszę się na ten koncert :)


Dodatkowo gdy pochwaliłam się prezentem na FB, mój kuzyn napisał do mnie, że dostał od samego p. Piotra płytę z autografem i jeśli chcę, to mi ją odda. Tak więc weszłam w posiadanie nowej płyty :)



Po przesłuchaniu jej cały czas gra mi w głowie piosenka "Kobiety jak te kwiaty". Polecam posłuchać, bardzo życiowa :)


Pozdrawiam,
Kasia :)

czwartek, 7 lutego 2013

Piosenka dnia :)

Dawno nie było tego typu notki, więc dzisiaj wrzucam. Ta piosenka chodzi mi już od jakiegoś czasu w głowie. Ciekawa jestem czy Wam się spodoba :)


środa, 6 lutego 2013

Something new :)


Hej :)

Dzisiaj szybka, łatwa i przyjemna notka o moich nowościach kosmetycznych. Zakupy robiłam na przełomie stycznia i lutego. Lista kosmetyków, które chciałabym kupić wciąż się wydłuża, ale na razie nie mogę sobie na to pozwolić. No nic, będę cierpliwie czekać i cieszyć się tym, co już mam :)


Max Factor- Lasting performance, odcień 100 fair, cena ok. 60zł, ja kupuję na allegro za 25.
Kolejne opakowanie mojego ulubionego podkładu. Tym razem zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień, ponieważ moja twarz jest naprawdę blada. Teraz wydaje mi się idealnie dobrany.


Catrice- cień do powiek w kremie, odcień 040, cena ok. 14zł
Kupiłam go zachęcona pozytywnymi recenzjami dziewczyn z YT. Jak na razie użyłam tylko raz, ale muszę przyznać, że jestem zadowolona. Jeśli się sprawdzi, to być może zdecyduję się na inne kolory.


Catrice- żelowy eyeliner, odcień 020, cena ok. 16zł
Chciałam kupić brązowy eyeliner, bo wydaje mi się odpowiedniejszy do codziennego makijażu. Użyłam kilka razy i wydaje się ok. Na pewno po dłuższym okresie używania napiszę o nim coś więcej.

Cień na żywo jest dużo bardziej połyskliwy.

Golden Rose- lakier do paznokci, odcień 336, cena 3,90zł
Uwielbiam lakiery z GR, są tanie, mają piękne kolory i trzymają się na moich paznokciach ok. 5-6 dni. Ten kupiłam pod wpływem Susz <klik>. Użyłam raz i to naprawdę bardzo fajny kolor. Myślę, że często będzie gościł na moich paznokciach :)


Golden Rose, sztuczne rzęsy, średnia długość, cena 13,90zł
Już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie kupno i wypróbowanie sztucznych rzęs. Póki co miałam je na oczach raz i byłam zadowolona, bo efekt był bardzo ładny, ale też niesamowicie naturalny. Co prawda klej jest trochę do bani, ale jeśli zdecyduję się na częstsze używanie kępek, to wtedy kupię sobie polecany krem Duo z Inglot.



Ikea- krem do rąk, 250ml, cena z kartą Ikea Family 5zł
Kupiłam ponieważ akurat skończył mi się krem do rąk. A że był tani i duży, to po prostu wzięłam. Użyłam kilka razy, ale chyba szału nie będzie. Przetestuję dłużej, to wyrobię sobie o nim zdanie.


Soraya- Antybakteryjny peeling do twarzy, 150ml, cena 12zł
Tak jak pisałam w notce z denkiem, chciałam wypróbować ten peeling. Udało mi się go znaleźć w Tesco, więc nie zastanawiałam się tylko kupiłam. Dobry ścierak, zobaczymy jak tą funkcją antybakteryjną.




To wszystkie moje zakupy, w lutym już nie planuję kolejnych nabytków kosmetycznych :)

Kasia :)



środa, 30 stycznia 2013

Denko- pielęgnacja stóp


Witajcie

W końcu dobrnęliśmy do ostatniej notki z wykończonymi produktami do pielęgnacji. W tym "odcinku" pokażę Wam kosmetyki do stóp. Muszę Wam się przyznać, że stopy, to ta część mojego ciała, o którą dbam najmniej. Po prostu nie lubię tego i brakuje mi systematyczności. Co prawda staram się regularnie ścierać zrogowaciały naskórek, ale kąpiele dla stóp i ich smarowanie jest bardzo rzadkim wydarzeniem. Za każdym razem obiecuję sobie, że to się zmieni, a potem i tak robię swoje i stare nawyki zostają.

Grejpfrutowa sól do kąpieli, 500g, ceny nie znam
Tą sól dostałam już dawno temu. Jako, że nie biorę kąpieli w wannie, bo dla mnie to bardziej męczące niż relaksujące, to zużyłam ją właśnie do kąpieli stóp. Pachniała cytrusowo, barwiła wodę na pomarańczowo, nie rozpuszczała się od razu, więc przy okazji można było zrobić sobie nią masaż stóp. Teraz mam ochotę na sól z Biedronki.


Rossmann- FussWohl, krem do stóp, 75ml, cena ok. 5zł
Podkradłam go mamie. Ma bardzo charakterystyczny mentolowy zapach. Ładnie nawilżał stopy. Kiedy nasmarowałam je na noc i założyłam ciepłe skarpety, rano stopy były jak marzenie. Miał fajną, gęstą konsystencję, więc idealnie nadawał się do smarowania bez chlapania na wszystkie strony. Na pewno go sobie kupię.


IKEA- krem do stóp, 250ml, cena 7zł
Kupiłam, go zachęcona dużą objętością i niską ceną. Był ok. ale też nie powalał. Pod koniec trochę się z nim mordowałam. Raczej do niego nie wrócę.


Dramers- różany zmywacz do paznokci, 180ml, ceny nie znam
Bardzo fajnie pachniał, dobrze zmywał paznokcie, nie przesuszał ich. Mam mieszane uczucia, co do pompki, która przy nim była. Niby fajna, ale trochę chlapała zmywacz na około. Wart uwagi, ale pewnie już go nie kupię.


Uffff, to wszystkie zużyte przeze mnie kosmetyki. Naprawdę było tego sporo. Ledwo przestawiłam Wam te, a już zbierają mi się nowe, puste opakowania.

Na koniec mam do Was małą prośbę. Jeśli zużywacie kosmetyki, wypijacie wodę mineralną, kończycie płyny do naczyń, czy do płukania, to pamiętajcie o ściągnięciu z pustych opakowań plastikowych zakrętek. One naprawdę mogą się komuś przydać. Wiem, że jest dużo osób, które oszukują, ale naprawdę warto znaleźć kogoś, kto zbiera nakrętki w szczytnym celu i trafiają one do osób potrzebujących. Wiem, że moje trafiają do tych osób, które tego potrzebują. To naprawdę nie zajmuje wiele czasu, a może komuś pomóc.

Ja właśnie idę pościągać zakrętki i z dużą satysfakcją wyrzucę wszystkie puste opakowania.

Pozdrawiam,
Kasia :)