Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2013

Muffiny z borówkami

Z okazji 60 wpisu zapraszam Was na przepis. :)

Jakiś czas temu nasza sąsiadka przyniosła nam sporo mrożonych borówek, mama zrobiła pierogi, a ja zrobiłam muffinki. Szukałam przepisu w internecie i <ten> wydał mi się najciekawszy. Nie miałam mąki razowej, ani cukru trzcinowego, więc zastąpiłam zwykłym białym i mąką tortową. Też było dobre :)

Składniki:
2 szklanki mąki tortowej,
2/3 szklanki cukru białego,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
2 jajka,
1/2 szklanki oleju roślinnego,
1/2 szklanki mleka,
1,5 łyżeczki ekstraktu śmietankowego,
jagody.
Osobno łączymy mokre składniki, osobno suche. Następnie mokre przelewamy do suchych, mieszamy, dodajemy borówki i wykładamy do foremek na muffiny. Pieczemy ok. 20-30 minut w 180 stopniach. A potem już tylko jemy i delektujemy się ich pysznym smakiem :)


czwartek, 14 marca 2013

Szybka pizza

Witajcie :)

Dzisiaj mam dla Was szybki i bardzo dobry pomysł na pizzę. Czasem zdarza się tak, że mamy ochotę zjeść np. na kolację coś innego niż zwykłe kanapki, ale nie mamy czasu/ochoty na długie przesiadywanie w kuchni i trudne przepisy. Właśnie któregoś z takich dni, kiedy chciałam zrobić mojemu ukochanemu dobrą kolację, a nie chciałam spędzić tam 2h, z pomocą przyszło mi ciasto francuskie. To chyba jedna z tych rzeczy, którą warto mieć zawsze  w lodówce na czarną godzinę.

Szybko przystąpiłam do akcji. Ciasto pokroiłam na prostokąty wielkości kromki chleba, może odrobinę większe. Z koncentratu pomidorowego zrobiłam sos (dodałam trochę przypraw), którym posmarowałam prostokąty. Następnie posklejałam rogi, żeby obrębki były trochę grubsze. Dałam posiekaną szynkę, oliwki, posypałam serem żółtym i wstawiłam do piekarnika. Całość nie zajęła więcej niż pół godziny, a kolacja była naprawdę dobra. Oczywiście każdy może użyć dodatków według swoich upodobań. Jestem przekonana, że większość osób będzie zachwycona takim efektem. No chyba, że akurat nie lubią ciasta francuskiego ;) Poniżej zdjęcia trochę słabe, bo z komórki, ale ważna jest inspiracja :)



K.

czwartek, 21 lutego 2013

Ciasteczka owsiane

W zeszłym tygodniu moja mama miała ochotę coś upiec. Wymyśliłam ciasteczka owsiane i w efekcie zrobiłam je sama. Nigdy wcześniej ich nie robiłam, dlatego inspiracji poszukałam na innych blogach. Najbardziej spodobał mi się przepis z bloga Moja Manufaktura Smaku <klik>

Okazały się bardzo szybkie w przygotowaniu i naprawdę doskonale smakowały. Muszę zaznaczyć, że liczba łakomczuchów w domu jest duża, więc zrobiłam z podwójnej porcji, niż ta która jest podana na wskazanym przeze mnie blogu.

Składniki:
  • 2 szklanki  płatków owsianych, ja miałam zwykłe górskie,
  • 1 szklanka mąki (w razie potrzeby można dosypać trochę więcej),
  • 200g masła,
  • 2 jajka,
  • ok. 3/4 szklanki cukru,
  • dodatki jakie tylko chcemy,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Moje dodatki: czekolada, migdały i żurawina


Taka żurawina jest wysuszona i jest lekka jak ryż preparowany. Nie ma dodatku cukru, jest niesamowicie kwaśna. Ja zalałam ją gorącą wodę, żeby zmieniła konsystencję.





Przygotowanie:
Masło topimy, następnie dodajemy do niego płatki i lekko je rumienimy, potem dosypujemy cukier, czekamy aż się stopi. Odstawiamy do wystudzenia. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, następnie dodajemy przestudzone płatki, jajka oraz dodatki. Gdy ciasto za bardzo się klei dodajemy jeszcze trochę mąki. Formujemy ciastka i układamy na blasze z papierem do pieczenia. Ja piekłam w piekarniku w 180 stopniach przez ok. 20 minut.




Tylko kto teraz to wszystko posprząta? ;)


środa, 30 stycznia 2013

Denko- Pielęgnacja ciała

Witajcie :)

Tym razem napiszę Wam o zużytych produktach do pielęgnacji ciała, jest ich kilka, więc od razu przechodzę do rzeczy.

Garnier- balsam do ciała z masłem kakaowym, 400ml, cena ok. 15zł
Kupiłam go skuszona zapachem i ani przez chwilę tego nie żałowałam. Co prawda nie należę do osób, które lubią się balsamować, ale od czasu do czasu się zmuszam, żeby delikatnie nawilżyć moją skórę i przede wszystkim zużyć wszystko to, co kupiłam, bądź dostałam. Super nawilża, pięknie pachnie, dobrze się wchłania, jest wydajny. Czego chcieć więcej? Na pewno kupię ponownie, muszę tylko pozbyć się moich zapasów :)


Farmona- mus do ciała Melon&Arbuz, 250ml, cena ok. 14zł
Mój absolutny ulubieniec. Odkryłam go jakieś 7-8 lat temu i cały czas jestem z nim niezmiernie zakochana. Idealny do mojej skóry, która nie potrzebuje dużego nawilżenia. Jest wydajny, ma ciekawą konsystencję. Przepięknie pachnie, uwielbiam to, że po nocy pachnie nim nie tylko ciało, ale również koszula nocna i pościel. Po nasmarowaniu się nim w lecie nie potrzebuję perfum. Co prawda muszę go sobie dawkować, bo zapach łato może się znudzić, ale na pewno jeszcze wiele jego opakowań przede mną. Zawsze kupuję tą wersję zapachową tego musu.


Farmona- peeling do ciała, Brzoskwinia&Mango, 300g, cena ok. 17zł
Skusiła mnie na niego Agnieszka- 82Inez, poleciałam kiedyś do drogerii i kupiłam. Wybrałam tą wersję zapachową, ponieważ miałam ten mus arbuzowy i nie chciałam dublować zapachu. W dodatku ten zapach chyba już zawsze będzie kojarzył mi się z moją przyjaciółką, bo ja kupowałam mus arbuzowy, a ona właśnie ten brzoskwiniowy i gdy byłyśmy na wakacjach w Zakopanem, to właśnie ich używałyśmy. Ale wracajmy do peelingu. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony pięknie pachniał i fajnie się go używało, ale z drugiej strony nie działał nie wiadomo jak super. Skóra po nim była gładka, ale wiem, że to zasługa parafiny. W dodatku bardzo szybko się rozpuszczał, a drobinki cukru spadały do brodzika przez co produkt się marnował. Zawsze jak do używałam, to właśnie było słychać cukier opadający na brodzik. Nie wiem, czy do niego wrócę. Póki, co mam dwa inne do zużycia, więc dylemat co kupić jeszcze szybko się nie pojawi.


Nivea- dezodorant w kulce Dry Control, 50ml, cena ok. 12zł
Produkt, który mnie ani ziębi ani grzeje. Na pewno nie kupię ponownie. Teoretycznie spełniał swoje zdanie, ale nie lubię efektu mokrych pach, po użyciu płynnego dezodorantu. Bardzo mało wydajny, skończył się bardzo szybko. Zapach charakterystyczny dla kosmetyków z firmy Nivea. Tyle.


Lactacyd- żel do higieny intymnej, 200ml, cena ok. 14zł
O tym produkcie już pisałam. Naprawdę bardzo do lubię, mam już kolejne opakowania. Gorąco polecam.


Ikea- myjka do ciała, 3szt, cena ok. 5zł
Wiem, że może to nietypowa rzecz, ale piszę o niej, bo naprawdę nie wyobrażam sobie kąpieli, bez takiej myjki. Ja swoje kupuję w ikei i jestem bardzo zadowolona. Wczoraj byłam i zapomniałam sobie kupić, mam nadzieję, że cały czas są dostępne. Kolor niesamowicie poprawia humor :)


Myślę, że jeszcze za chwilę pojawi się ostatnia notka z denkiem :)

środa, 14 listopada 2012

Szarlotka


Witajcie :)

Jak wiecie bardzo lubię gotować, piec też, natomiast robię to bardzo rzadko, raczej pomagam mamie, bo to ona jest mistrzem pieczenia u mnie w domu. Jakiś czas temu jedna dziewczyna z mojej pracy przyniosła Nam do spróbowania szarlotkę, którą upiekła. Była tak dobra, że poprosiłam o przepis i upiekłam w domu.

Jest bardzo prosta do wykonania i chyba raczej nie może się nie udać.

Składniki:

Ciasto:


  • 3 szklanki mąki

  • 1 szklanki cukru

  • 1 proszek do pieczenia

  • 1 kostka masła (roztopione- gorące, ja daję margarynę)

  • 3 całe jajka


Masa jabłkowa:

  • 12 większych jabłek
  • ok. 7-10 łyżeczek cukru (łyżeczki takie jak do herbaty, w przepisie jest szklanka, ale nie chcę robić takiej bardzo słodkiej, dlatego daję mniej)
  • cynamon (ilość według upodobań, można też pominąć) 
  • kasza manna, ok. 7 dużych łyżek


Na zdjęciu jest mniej jabłek niż dałam do ciasta.
Jabłka myjemy, obieramy, wycinamy pestki i kroimy w kostkę. Wrzucamy wszystko do garnka, zasypujemy cukrem, dodajemy cynamon i stawiamy na ogniu.

Gotujemy mieszając co jakiś czas, aż jabłka zaczną się rozwalać. Po ugotowaniu dodajemy kaszę manną, ja mieszam co 2 dodane łyżki, żeby się nie posklejało.

Po ugotowaniu zostawiam do przestygnięcia.

Gdy moje jabłka się prażą zabieram się za robienie ciasta. Zaczynam od rozpuszczenia margaryny, w garnuszku na małym ogniu.

Kaśki to fajne babki ;)









Na stolnicy mieszam wszystkie suche składniki.



Następnie dodaję 3 jajka i rozpuszczoną margarynę. Zagniatam ciasto i wkładam na jakieś 15-20 minut do lodówki. Po tym czasie wyjmuję i dzielę tak, że mniej więcej 1/3 ciasta wykładam na dno blachy, resztę zachowuję na wierzch.

Spód nakłuwam widelcem i na to wykładam uprażone jabłka. Na wierzch daję resztę ciasta, można je po prostu porwać, zetrzeć na tarce bądź pociąć na paski i ułożyć takie jak w amerykańskich apple pie.


Wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i piekę przez ok. 50-60 minut na module grzania góra i dół.

Po wyjęciu z piekarnika posypujemy cukrem pudrem i gotowe :) Możemy jeść na ciepło np. z lodami. Mam nadzieję, że temu kto zdecyduje się upiec zasmakuje.

Pozdrawiam,
Kasia

sobota, 15 września 2012

Zapiekanka warzywna

Witajcie :)

Nie zdążyłam tego jeszcze o sobie zdradzić, ale bardzo lubię gotować i chyba całkiem dobrze mi to wychodzi. Któregoś dnia zaprosiłam do siebie koleżanki z pracy i wymyśliłam potrawę na tę okazję. Przygotowanie jej nie wymaga od nas niesamowitych zdolności kulinarnych, wystarczy wszystkie składniki pokroić, wymieszać, wstawić do piekarnika i gotowe :)

Wszystkie składniki są na oko, bo ja niestety nie potrafię podawać wymaganych ilości, robię wszystko na oko i tak mi wychodzi :)

Potrzebujemy:

- świeża papryka (najlepiej różne kolory, żeby danie nabrało koloru)
- ziemniaczki (ja dodawałam małe, młode)
- pierś z kurczaka
- pieczarki
- pomidorki koktajlowe
- cukinia
- cebula
- olej
- suszony tymianek
- sól i pieprz
- ok. 3 ząbków czosnku
- 2 duże kulki mozarelli

Ziemniaki, paprykę i kurczaka kroimy w dużą kostkę, pieczarki i cukinię w półksiężyce, cebulę w piórka, a pomidorki na połówki.

W miseczce mieszamy olej, tymianek, wyciśnięty przez praskę czosnek oraz sól i pieprz. Wszystkie pokrojone produkty wrzucamy do naczynia żaroodpornego, zalewamy przyprawionym olejem i wkładamy do piekarnika, czas pieczenia to ok. 1h do 1,5h w 180 stopniach. Gdy nasze warzywa już będą miękkie kładziemy na samą górę mozarellę i podpiekamy przez jakieś 10 minut.  Po chwili danie jest gotowe :) Jedyny jego minus, to fakt, że cukinia i pieczarki puszczają dość dużo wody, ale smak wynagradza nam wszystko. Mogę z czystym sercem polecić, to danie. Koleżanki były zadowolone, a mój mężczyzna, któremu też zrobiłam to danie zakochał się chyba jeszcze bardziej :)

Na koniec zdjęcie dania przed włożeniem do piekarnika:





Pozdrawiam,
Kasia :)