Dzisiaj mam dla Was recenzję mascary, którą testuję od mniej więcej dwóch tygodni. Przyznam szczerze, że bardzo lubię mascary z firmy Hean i ta również przypadła mi do gustu.
Info ze strony producenta www.hean.pl:
"Growing Lashes
Mascara & conditioner 2 w 1.
Tusz z odżywką stymulującą naturalny wzrost rzęs. Innowacyjny składnik WidelashTM wzmacnia strukturę i pobudza wzrost rzęs.
Efekt natychmiastowy: intensywna głębia koloru, optymalne pokrycie rzęs kolorem. Efekt po 4 tygodniach regularnego stosowania* w naturalny sposób do 3 x większa objętość rzęs.
Aktywne składniki:
WidelashTM - innowacyjny składnik wzmacnia strukturę i pobudza naturalny wzrost rzęs Proteiny pszeniczne - odżywiają rzęsy, wzmacniają i chronią przed niekorzystnym wpływem środowiska i nadmiernym wysuszeniem. Keratyna - wzmacnia, ma działanie silnie regenerujące. D-pantenol - odżywia, nawilża i stymuluje wzrost komórek rzęs
Silikonowa szczoteczka perfekcyjnie modeluje i rozczesuje rzęsy"
Nie jestem przekonana co do stymulacji wzrostu rzęs, ale chętnie jeszcze potestuję i się przekonam na własnych oczach/rzęsach. Jak dla mnie to super tusz do codziennego makijażu. Ładnie się nakłada, szczoteczka nie jest za duża, ani za mała dzięki czemu bardzo dobrze się z nią współpracuje. Nadaje ładny czarny kolor na rzęsach, nie kruszy się, nie podrażnia oczu. Bardzo zachęcająca jest również cena, na stronie producenta to 12 zł. Myślę, że jak za taką cenę, to naprawdę warto spróbować :)
Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na bardzo szybki i wyśmienity makaron. Kiedy jeszcze pracowałam często rano zdarzało się, że nie miałam przygotowanego obiadu do zabrania ze sobą. Właśnie takiego dnia zrobiłam ten pyszny makaron, którego przygotowanie zajęło mi ok. 15-20 minut.
Składniki:
- dowolny makaron, ja miałam penne
- szpinak świeży lub mrożony
- pierś z kurczaka
- suszone pomidory w oleju
- ząbek czosnku
- przyprawy
Na początku gotujemy makaron. Na patelnię wlewamy trochę oleju z pomidorów suszonych, gdy się nagrzeje dodajemy pokrojoną w kostkę i przyprawioną według uznania pierś z kurczaka. Gdy się usmaży przekładamy na talerz, lub do miseczki. Następnie na tą samą patelnię dolewamy trochę oleju, rzucamy szpinak i czosnek, gdy trochę się podsmaży dodajemy pokrojone suszone pomidory i z powrotem usmażonego kurczaka. Po chwili dodajemy ugotowany makaron, dolewamy jeszcze trochę oleju z pomidorów, żeby danie nie było zbyt suche. Doprawiamy do smaku i danie jest gotowe :)
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale mam słaby aparat w telefonie.
Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o podkładzie z Sephory. Kupiłam go w zeszłym roku na promocji, z tego co pamiętam było to gdzieś w okolicach kwietnia/maja. Wtedy była promocja, że za puste opakowanie po kosmetyku, można było kupić produkt Sephory za połowę ceny. Chciałam wypróbować nowy podkład, żeby sprawdzić, czy nie trafię przypadkiem na perełkę. Udałam się więc do sklepu, powiedziałam Pani, że szukam kryjącego podkładu do cery tłustej. Pani poleciła mi właśnie ten. Po dłuższych próbach dobraniu koloru padło na serię Light, odcień 05 porcelain.
Kilka słów z portalu wizaz.pl:
Kryjący i długotrwały podkład, który ma zapewnić nieskazitelnie gładkie wykończenie.
Nie zawiera parabenów i sztucznych substancji zapachowych.
Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane,Phenyl Trimethicone,Neopentyl
Glycol Diheptanoate, Ethylhexyl Palmitate, Glycerin,
Trimethylsiloxysilicate, Polymethylsilsesquioxane, Quaternium-90
Bentonite, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Polyglyceryl-3
Diisostearate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate,Cera Microcristallina
(Microcrystalline Wax), Polyglyceryl-3 Beeswax, Sodium Chloride,
Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Lactate,
Sodium PCA, Propylene Carbonate, Hydrolyzed Hibiscus Esculentus
Extract,Dextrin, Cyclohexasiloxane, Sodium Benzoate, Tocopheryl Acetate,
Potassium Sorbate, Triethoxycaprylylsilane, Glycine, Inositol, Urea,
Niacinamide, Beta-Glucan,Fructose,Caprylyl Glycol,1,2-Hexanediol,Benzoic
Acid. May or may not contain [+/ -]: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI
77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides).
Cena: 59zł / 35ml
Moim zdaniem jest to największy bubel na jaki mogłam trafić. Nigdy nie kupiłam sobie gorszego kosmetyku. Ale zacznę od dobrej strony.
+ pojemność to aż 35ml, to rzadko się zdarza
+ tłoczek, który sprawia, że jesteśmy w stanie wykorzystać cały produkt
+ przezroczyste opakowanie, dzięki któremu widzimy ile produktu nam zostało
Minusy:
- fatalnie się nakłada, tworzy smugi, nie da się stopniować krycia ponieważ wszystko się marze i wygląda się jeszcze gorzej niż przed nałożeniem
- odcień wpada w żółć i tak zostaje na naszej twarzy, mamy efekt żółtaczki twarzowej ;)
- jak dla mnie jest za rzadki, przez co brudzi całe opakowanie, wygląda to bardzo nieestetycznie
- schodzi z twarzy i zostawia placki, jeśli chcemy wytrzeć nos, lub się podrapać, musimy się liczyć z tym, że podkład w tym miejscu nam zejdzie
- waży się przeokropnie, i to w bardzo szybkim tempie, już po godzinie wygląda fatalnie, mimo, że był przypudrowany, mój ukochany powiedział, że to wygląda jakby mi się cała twarz spociła, wszystko spływa
- na opakowaniu jest napisane, że jest bezzapachowy, jak dla mnie śmierdzi bardzo chemicznie
- nie ma szans by nałożyć na niego cienie, nawet z bazą, jest tak tłusty, że zaraz zbierają się w powiekach
- wchodzi w zmarszczki pod oczami
- mimo, że nigdy mi nie spadł, to pękła nakrętka, przez co teraz spada
- kompletnie nie nadaje się do nakładania palcami
Jedyna rzecz z jakieś się cieszę, to że nie wydałam na niego tyle ile faktycznie kosztuje, tylko połowę ceny. Inaczej do tej pory bym sobie wyrzucała, że wydałam tyle pieniędzy na taki badziew. Sama nie wiem co mam z nim zrobić, bo zostało mi ponad pół opakowania. Czasem gdy wychodzę tylko na chwilę, a muszę mieć makijaż to nakładam, go mieszając z innym podkładem. Wtedy nakładam go moją gąbeczką a'la BB, chociaż wtedy też wchodzi w tą gąbkę i się marnuje, a potem przy myciu wychodzi z niej jakby był olejem, nie wiem nawet jak to określić. Z jednej strony nie chcę go wyrzucać, a z drugiej nie mogę na niego patrzeć. Jeśli znajdzie się ktoś chętny, to go oddam, zostało mu jeszcze jakieś 4/5 miesięcy ważności. Jeśli nikt nie będzie chciał go przygarnąć, to może wyleję, a opakowanie spróbuję wykorzystać do używania jakiegoś innego produktu.
Opakowanie bardzo się brudzi, wygląda to brzydko
Informacja od producenta
Jak widać nakrętka nie wytrzymała próby czasu, mimo, że podkład nigdy mi nie upadł
Jeden z plusów, to tłoczek, drugi to przezroczyste opakowanie
Spływa po ręce
Zostawia żółty kolor
Czy Wy znacie ten produkt? Może którejś z Was się sprawdził i chce go przygarnąć? Bardzo chętnie oddam.
Byłam dzisiaj z mamą na szybkich zakupach, bo stwierdziła, że do moich kozaków koniecznie muszę sobie dokupić komin. Nie byłam zbyt entuzjastycznie nastawiona, ale w końcu uległam. Pojechałyśmy do znanego w całym Krakowie bazaru Tandeta. Nie chciałam kupować nie wiadomo jak drogiego tego komina, w końcu to tylko kawałek włóczki. Następnie podjechałyśmy do ulubionego ciucholandu mojej mamy. Wyszukałam sobie jedną, piękną torebkę, kopertówkę. Jestem bardzo zadowolona z moich dzisiejszych zakupów.
Komin- koszt 30zł
Znalazłam też piękną, dużą chustę, której nie mogłam się oprzeć, szybko po nią wróciłam :)
Na przecenie dostałam ją za 10zł, no i jak tu nie kupić? :)
No i torebeczka z ciucholandu.
Wypchana
Pusta
W środku jest trochę przybrudzona, próbowałam ją wyczyścić, ale niestety się nie da. Nie wiem dlaczego, ale kompletnie się nią zauroczyłam i musiałam ją mieć. W dodatku bardzo zachęciła mnie cena, początkowo na metce było napisane 12zł, potem zmienione na 10zł, a pani sprzedawczyni spuściła mi cenę do 6zł. Musiała być moja. Będzie jak znalazł na niedzielną imprezkę rodzinną :)
Czy Wy kupujecie w ciucholandach? Udało Wam się znaleźć jakieś perełki? Ja powoli się przekonuję do tych sklepów.
Mimo, że od świąt minął już jakiś czas, to ja postanowiłam jeszcze na chwilę do nich wrócić i pokazać Wam jakie w tym roku otrzymałam prezenty pod choinką od Aniołka i od Mikołaja 6 grudnia.
Może zacznę od prezentu Mikołajkowego, nie był niespodzianką, ale to naprawdę jeden z tych prezentów, który jest piękny i praktyczny :)
Buty są robione na zamówienie, z prawdziwej skóry. Super jest to, że sami sobie wybieramy każdy element buta, od koloru po obcas i podeszwę. Jestem z nich bardzo zadowolona, bo już od dawna nie miałam prawdziwych butów na zimę, z reguły całą zimę goniłam w adidasach. Dużym plusem jest też to, że w momencie ich odbioru, jeśli coś nam nie pasuje, to nie musimy ich kupować, jeśli but jest za ciasny, to jest również rozbijany na miejscu. I w końcu mogłam sobie sprawić kozaki na moją mega łydę :) Jestem z nich bardzo zadowolona i na pewno jeszcze zamówię sobie kilka innych par.
A teraz już prezenty gwiazdkowe :)
Prezentem od rodziców, była wymarzona przeze mnie elektryczna szczoteczka do zębów. Od jakiegoś czasu mam spory problem z dziąsłami, zmieniłam pielęgnację zębów i szczoteczka wydawała mi się doskonałym dopełnieniem higieny jamy ustnej.
Od mojej siostry dostałam portfel, do którego wzdychałam już od jakiegoś czasu. Co lepsze, nigdy o tym siostrze nie mówiłam, a ona właśnie ten mi kupiła :) Portfel pochodzi ze sklepu Słoń Torbalski. <klik> Ma przepiękny kolor i jest niesamowicie pakowny i praktyczny.
Od Magdy dostałam też bardzo ładne kolczyki, które nadają się na co dzień i na jakieś większe wyjścia.
Byłam bardzo zaskoczona, że kuzynostwo i wujostwo też sprawiło nam prezencik. Idealnie trafiony, bo kosmetyczny :)
Miałam już jeden lakier z OPI i jego jakość pozostawiała wiele do życzenia. Mam nadzieję, że z tymi lakierami będzie inaczej :)
No i oczywiście prezenty od ukochanego, zaskoczył mnie i to bardzo, bo w tym roku umówiliśmy się na skromne prezenty do kwoty 30zł. Nie posłuchał i zostałam bardzo hojnie obdarowana :) Ale spokojnie, planuję odwet ;)
Jakiś czas temu postanowiłam sobie skompletować całą serię Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, zostały mi tylko 2 książki do kompletu, a teraz już tylko jedna. Dostałam Noelkę, która jest w klimacie świątecznym, bardzo szybko się czyta, więc pewnie zaraz ją skończę.
Zachęcona recenzjami Basi z kanału Callmeblondieee <klik> chciałam kupić sobie jakąś książkę Harlana Coben'a. Zostałam jednak uprzedzona i znalazłam ją obok Noelki :)
Prócz książek dostałam też kolejną do kolekcji bransoletkę z ByDziubeka <klik> To już trzecia w moim zbiorze. Jest moją ulubienicą i noszę ją bardzo często :)
Dodatkowo mama mojego ukochanego uszyła dla mnie piękne serduszka, które znalazły miejsce na moim oknie, są urocze :)
Przy okazji chcę Wam pokazać jaką ślicznotkę dostałam od P. na imieniny, też bardzo ją lubię :)
To tyle na dzisiaj, chętnie poczytam co Wy dostałyście na gwiazdkę.
Bardzo spodobał mi się robiony ostatnio przez dziewczyny na YT Tag o mnie. Postanowiłam, że i ja go zrobię, dzięki czemu będę mogła Wam trochę o mnie opowiedzieć :) Jeśli będziecie mieli jakieś dodatkowe pytania, to zostawcie je w komentarzu, chętnie odpiszę :)
1.Jak masz na imię?
Myślę, że wszyscy czytelnicy wiedzą, że mam
na imię Kasia. 2. Kiedy masz urodziny?
Urodziłam się 5 sierpnia 1988 roku, jestem
zodiakalnym Lwem. 3. Co studiujesz? Jaka była twoja
wymarzona praca w dzieciństwie?
Jestem studentką ostatniego semestru
Socjologii, specjalność Psychosocjologia, już nie mogę się doczekać kiedy
skończę studia i obronię magisterkę.
Jeśli chodzi o wymarzoną pracę, to bardzo chciałam być fryzjerką, ale potem się
okazało, że w ogóle nie posiadam talentu w tym kierunku. Chociaż od
niedawnadużą przyjemność sprawia mi
czesanie mojej siostry. 4. Czy masz chłopaka/ dziewczynę?
Tak, mam chłopaka. 5. Jakiej muzyki słuchasz?
Dawniej słuchałam Eski Impreski, teraz nie
mogę znieść tego, co tam puszczają. Zmieniłam radio na Trójkę i bardzo
odpowiada mi puszczana tam muzyka. A zespół, za którym najbardziej szaleję to
Skunk Anansie, bardzo podoba mi się też ostatnia płyta Marii Peszek. 6. Czy pracujesz?
Od 2 miesięcy nie pracuję, powinnam pisać
pracę magisterską, ale póki co nie mogę (nie chcę) się do tego zabrać. Bardzo
chciałabym znaleźć już nową pracę i nie siedzieć w domu.
7.
Czego szukasz w drugiej osobie?
Przede wszystkim poczucia humoru, bo nie
wytrzymałabym ze smutasem. 8. Do kogo się zwracasz, gdy jest ci
smutno?
Najczęściej do ukochanego, często złe
emocje trawię w sobie, koleżanki też czasem muszą wysłuchać swoje. 9. Ulubione jedzenie?
Co tu dużo mówić, kocham jeść i jestem
wszystko-żerna, no prawie wszystko. Moją ulubioną potrawą jest, to na co akurat
mam ochotę.Ale jestem ogromną fanką
pierogów ruskich. 10. Ulubiona część garderoby?
Swego czasu bardzo lubiłam kupować biustonosze, miałam ich sporo. Z odzieży, to chyba koszulki, najchętniej z
nadrukami. Z dodatków, zdecydowanie torebki, mam ich całą masę i cały czas chce mi się więcej. 11. Czy masz zwierzątka?
Tak, mam psa, jego rasa to Owczarek Francuski Beauceron Jeśli kiedykolwiek będę
mieszkać sama, to wezmę sobie koteczka. Przez mój dom przewinęły się świnki
morskie, chomiki i żółw. Bardzo chciałam mieć jaszczurkę. 12. Ulubione miejsce?
W domu kuchnia, bo uwielbiam gotować i
pichcić, oraz łóżko, bo jestem strasznym
śpiochem. W Polsce zdecydowanie Kraków, uwielbiam z w nocy jeździć samochodem
po pustym, oświetlonym mieście, zawsze jak wchodzę na Krakowski Rynek, to w
głowie pojawia mi się myśl „kocham to miejsce”. Drugim ulubionym miejscem w
Polsce są Mazury, one mnie uspakajają. Bardzo żałuję, że Kraków i Mazury nie są
obok siebie. Wtedy nie musiałabym z niczego rezygnować :( Jak już zarobię te miliony,
które mam w planach, to kupię sobie chatkę na Mazurach z własnym kawałkiem
jeziora. 13. Czy masz drugie imię?
Tak, Karolina, ale bardzo nie lubię tego
imienia. 14. Ulubiony przedmiot w szkole?
Na studiach bardzo lubiłam przedmioty
związane z psychologią. W szkole średniej bardzo lubiłam WOS i to z niego zdawałam
maturę. 15. Ulubiony napój?
Bardzo lubię kawę, ale odkąd mam problemy z
nadciśnieniem zrezygnowałam z tego napoju. Piję dużo zielonej herbaty i
naprawdę ją lubię. Z takich mniej zdrowych, bardzo lubię Cherry Coke. 16. Jaka jest twoja ulubiona piosenka w
tym momencie?
Ostatnio bardzo spodobała mi się piosenka
Matisyahu- Sunshine, od dłuższego c zasu kocham piosenkę Skunk Anansie- God
Loves Only You, mam ją ustawioną jako dzwonek w telefonie. 17. Jakie imiona nadałabyś dzieciom?
Jeśli córka, to Gabrysia (uwielbiam Gabrielę
z Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz, zawsze ją podziwiałam i to dlatego). Jeśli
kiedykolwiek będę miała dziecko z moim ukochanym, to pewnie będzie Jagoda, bo
on uwielbia to imię i nie znosi sprzeciwu. A tak naprawdę, to wszystko wyjdzie
w tzw. Praniu. 18. Czy uprawiasz jakieś sporty?
Moim ulubionym sportem jest leżing J Lubię pływać, ale
niestety nie pałam wielką miłością do sportów. 19. Ulubiona książka?
Wiele książek lubię, jedną z nich jest
Samotność w Sieci, bardzo podobała mi się cała saga Millennium, ostatnio czytam
biografie, jedna z ulubionych to M. Czubaszek „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” 20. Ulubiony kolor?
W ubraniu czarny, najczęściej można mnie
spotkać ubraną właśnie na czarno, a inny ulubiony kolor, to pomarańczowy. 21. Ulubione zwierzątko?
Zdecydowanie psy, bo są bardzo mądre i
oddane. 22. Ulubione perfumy?
Może, to zabrzmi bardzo dziwnie, ale moim
ulubionym świętem w roku jest Wszystkich Świętych. Uwielbiam tą atmosferę,
zadumę i widok pięknie oświetlonych nocą cmentarzy. To bardzo mnie uspokaja i
daje dystans, niejednokrotnie przyprawia o łzy, ale lubię to. 24. Czy skończyłaś liceum?
Tak, skończyłam LO, klasa o profilu
Europejskim, cokolwiek to znaczyło ;) 25. Czy kiedykolwiek byłaś za granicą?
Ile razy?
Wielokrotnie, najdalej na Dominikanie,
bardzo chciałabym wrócić do Chorwacji i jeszcze raz zwiedzić Pragę. 26. Czy mówisz w innych językach?
Mówię po angielsku i coraz bardziej, to
lubię. Uczyłam się też niemieckiego, którego nie znoszę i nie jestem w stanie
nic powiedzieć w tym języku. Na licencjacie uczyłam się też hiszpańskiego, ale
brakło samozaparcia, żeby naprawdę się nauczyć. W obecnej chwili już nic nie
pamiętam L 27. Czy masz rodzeństwo?
Tak, mam siostrę Magdę, jest 2 lata młodsza
ode mnie. 28. Ulubiony sklep?
Ubraniowy to C&A i Kappahl. Lubię
chodzić do empiku i matrasu. Trzęsawki ze szczęścia dostaję w Duce, Ikeii i
Home&You, na działach związanych z dodatkami do kuchni. Rozpływam się nad
robotami kuchennymi, szklankami i szpatułkami :)
Moim marzeniem jest mieć własny Thermomix (mamy w domu, ale chciałabym mieć też
w swoim domu, jak kiedyś będę taki posiadać) i Kitchen Aid. 29. Ulubiona restauracja?
W Krakowie niedawno odkryliśmy Kebabu Sammiego, pychotka (na ul. Wawrzyńca),
często chodzimy do Chińczyka na ul. Kalwaryjskiej. Lubię też Karczmę pod Wielką
Solą w Wieliczce, mają wyborne żeberka w miodzie i piwie. 30. Czy lubisz szkołę?
Lubiłam chodzić do szkoły, ze względu na
koleżanki i kolegów z klasy, jedynie w LO nie trafiłam zbyt dobrze i nienawidziłam
swojej szkoły jak i większości klasy. Lubię swoją uczelnię, chociaż momentami
doprowadza mnie do szewskiej pasji, przez 1,5 roku pracowałam na swojej
uczelni, poznałam ją od podszewki i momentami byłam nią bardzo mocno
rozczarowana. Bardzo lubiłam studia
dzienne, bo to jednak jest inne życie, magisterkę robię zaocznie i uważam, że
to straszna pomyłka. 31. Ulubiony youtuber?
Zdecydowanie Agnieszka- 82Inez <klik>, mogłabym na
nią patrzeć godzinami, jest niesamowicie rzeczowa, konkretna, ale też zabawna.
Za rzeczowość, super poczucie humoru i dystans do siebie i świata lubię Xbebe18 <klik> 32. Ulubiony film?
Nie wiem, nie mam, lubię wiele filmów, mogę
powiedzieć, że nie lubię głupkowatych, amerykańskich komedii, z resztą
większość polskich komedii też jest słaba. Ostatnio spodobało mi się Good Bye
Lenin, Tamara i mężczyźni, bardzo lubię 4 wesela i pogrzeb. Lubię czarny humor
i specyficzne poczucie humoru, momentami bardzo abstrakcyjne. 33. Ulubiony program w telewizji?
Lubię oglądać Ugotowanych, ale nie mam
swojego ulubionego programu. Jeżeli chodzi o kanał, to bardzo często oglądam
TVN24. 34. PC czy Mac?
Nigdy nie miałam styczności z Mac, więc
zdecydowanie PC. 35. Jaki masz telefon?
Po ukochanym
odziedziczyłam Nokię E51, marzę o iphone 4s. 36. Ile masz wzrostu?
Ok. 167cm wzrostu, chyba tyle mam wpisane w
dowodzie.
Chciałam Wam dzisiaj polecić nowy internetowy Outlet, który jakiś czas temu uruchomił mój kolega. Z tego co obserwuję, to cały czas rozszerzają asortyment i myślę, że niedługo każdy znajdzie tam coś dla siebie. Także zapraszam i życzę owocnych zakupów :)